tarantula blog

Twój nowy blog

Kim dla Ciebie byłam skoro jedna noc sprawiła, że przestałam dla Ciebie istnieć? Kim byłam w Twoim życiu skoro tak łatwo Ci przysło mnie z niego wyrzucić?


Można tak po prostu stracić przyjaciela? Tak jak się traci punkt w grze, punkty w szkole, czy tak jak wychodzi się z choroby czy obcina włosy? Nie można! Powiedzcie, że nie można. Bo przyjaciel to ktoś taki co będzie przy Tobie na dobre i złe, i wybaczy… a ma co wybaczyć. Bo dałam upust emocjom, a nie powinnam, nie mogłam robić tego co zrobiłam tylko dlatego, że było mi źle i przykro, że bolało. A zrobiłam. Uderzając jego uderzyłam siebie, znacznie mocniej. Teraz cierpię, to co zrobiłam boli mnie tak bardzo, że boję się, że zwariuję… Nie chcę ich stracić, nie mogę, zbyt wiele dla mnie znaczą. Ale teraz jestem glupią suką po tym, co zrobiłam. Przecież wybaczyłam, wybaczyłam mu wszystko, a mimo to uderzyłam za to co było. Mam nadzieję, że on wybaczy, tak jak ja. Bo przecież jest przyjacielem, a przyjaciel walczy. Walczy o przyjaciela. Zawalcz proszę o mnie, ten pierwszy i ostatni raz.

bez sensu.

Brak komentarzy

Znów jestem skrzywdzona. Gdybym umiała to bym to zrobiła. Ale jestem zbyt tchórzliwa, i boję się o mamę.


No hejka!^^ Postanowiłam, że napiszę coś, cokolwiek, z sensem lub bez sensu. Co u mnie? Jestem zdrowa, uczę się do matury, mam znów machoń na głowie, byłam na imprezie piłkarzyków (z Wojtkiem-zaprosił mnie^^) gdzie spotkałam się z Siwym, co było miłe, a cała impreza była śmieszna. Jestem szczęśliwa, bo jest Maciek- zajebisty rozmówca, który motywuje do życia i wpada o wpół do pierwszej z tekstem „słyszałem, że tu jest impreza! ” :) Cieszę się, bo jest Jacek który potrafi potrząsnąć i doprowadzić (czasami krokiem poloneza) do pionu, pociągnąć za warkoczyki (które już mogę zapleść-jejeje!). I jest mi smutno, bo Mateusz… bo się obraził i ma nas w dupie a mnie najbardziej. Gram w sztuce Bang Bang you’re dead i jedziemy na POKOT ;D jejejejejejeje! Więc ogólnie nie smutam tylko przykro zajebiście przykro z powodu M.M! No ale jest Maciek (o właśnie pisze! :) ), w którym cholera ale chyba się zakochuję. Nieee Miłość- uwaga! ratunku! pomocy! No ale dzieje się.
Poza tym notorycznie sadzę truskawki, maliny i groszek, i kocham króliki i renifery, kaczkę i owce- kur nie kocham! Damian męczył (jest o tobie! ;*) a skusiła Oksia, bo chciała żebym jej Łowcę wysłała, no i się zaczęło- gram.
Ahhh Maciejek, Maciejek…. :)*

P.S. Zdjęcie Amelii mojej ukochanej, uwielbianej, ubóstwianej zaczerpnęłam z Pudelka! ^^

No i, że tak powiem rychło w czas. Ale wakacje już się skończyły co więcej, już od ponad dwóch miesięcy jestem w klasie maturalnej! ;D Po krótce z wakacji, zdałam prawko (za podejściem trzecim), byłam u matuli chrzestnej, znalazłam mieszkanie dla Sis :-) i wróciłam do szkoły wulgarnie opuszczając rozpoczęcie roku!!! ;D
Co się dzieje w szkole? Hmmm, mieszkam sobie w 218, za ścianą została tylko Oksia, no ale z ranka zawsze Pati wpadnie po Lirene i Pawluś posmyra po ręce :-) Chyba wreszcie zdałam sobie sprawę z tego, iż miłość do M.M. to głupia sprawa, lecz teraz chciałabym żeby był z Patrycją, ale ona tego nie chce.
Co jeszcze? Wyrzuciłam Ankę z pokoju. Wszystkie miałyśmy dość bałaganu i zamieszania jakie wokół siebie robi. Szkoda, jeśli dowie się tego w taki sposób, czytając to tu, ale mam dość traktowania siebie jak powietrze, a nie mam za co przepraszać. Jedyne czego żałuję, to tego, że krzyczałam. A przykor mi jest dlatego, że dziewczyny mają zdanie takie samo jak moje, a w żaden sposób mnie nie poparły. Po problemie, a ja jestem czarną owcą. No to tyle, choć tak mogłam się wypowiedzieć.
   Pozytywy? Maciek, niewątpliwie jest osobą, z którą można pogadać i „zrobić coś kreatywnego” co (nie)robimy codziennie :D
Kreatywnie idziemy spać :) Tak, Maciek nastraja mnie pozytywnie.
All the best.
Piwo, Dupa! *

*wyjaśnię, kiedyś tam ;)

      Dziś w poniedziałek 13 (miał być szczęśliwym trzynastym) miałam egzamin na prawko. W części teoretycznej poszło mi dobrze, gorzej z praktyką… Uwalił mnie już na placu, mój egzamin trwał całe 8 minut!!! Nie zdążyłam wyjechać na miasto, i choć Aga mówi, że dostałam najgorszego egzaminatora, to jakoś to do mnie nie przemawia. Nie mogę sobie darować tego łuku! „dópa jest!” Jedynym plusem jest to, że jakimś cudem udało mi się i kolejny mam w czwartek, co wydaje się nierealne, bo jak Arek czekał na swój drugi egzamin dwa tygodnie to juz mówili, że farciarz z niego, a ja? Trzy dni ;)
Po południu byłam na łuku i uczyłam się jeździć na linie, bo na pachołki się nie opłaca, bo w WORDzie stoją one zupelnie inaczej :/
I choć wszyscy mówią, że nie ma co się przejmować to i tak przeryczałam pół dnia…
„dópa jest!”

Tarantulowa pasjaDziś byłam w Zielonej na jazdach, mój garbus jest coraz bliżej… :) Jutro ostatnie dwie godziny. Rano byłam odebrać dowód, jestem teraz pełnoprawnym dorosłym obywatelem :D Byłam też w szkole załatwić ksero świadect dla Agi, widziałam listę przyjętych do internatu i ucieszyłam się, bo są na niej chłopaki: i Jacek, i Mateusz nawet Maciek. :):):)
Trzy godziny jazd mnie wyczerpały, później kolejna wizyta w szkole (bo raz to za mało!) a potem pojechałam kupić torbę na komputer, Marcin z Karolem mieli mi pomóc ale jak zwykle robili sobie jaja i nic z tego nie wyszło, a nawet było mi trochę przykro. Wróciłam padnięta do domu koło 19, Jurek założył nam dziś bezprzewodowy internet (za co go ubóstwiam) i teraz mogę sobie tarantulować w łóżku. :)
Jutro znów wizyta w ZG tym razem przyjemniejsza-spotykam się z Aneczką! :):***

I koniec pierwszej nie refleksyjnej notatki, takiej z dziennika a nie z pamiętnika :)
All the best!

tarantula.

   Ann, wiesz, że Cię kocham i będę jutro z Tobą duchem!
Pączek w lukrze :)

sunset [*]

1 komentarz

Wakacje dzień drugi, nic ciekawego, ustęskniony. Śnił mi się dzisiaj. Nie pamiętam dokładnie jak, ale grał na gitarze. Wieczorem dzwonił do mnie Rafał, M. wziął od niego słuchawkę- słyszałam jego głos! :) Miło choć chwilę, bo dzień dzisiejszy nie należał do obfitujących w dobre wiadomości. Łaza i Patison oblały egzamin, 217, Parówa i laski wylecieli z internatu… A co najgorsze umarł taki Pan, który sprawił, że chętnie chodziłam do kościoła, siedział obok mnie i zawsze się do mnie uśmiechał- wulkan pozytywnej energii- odszedł w tym tygodniu.
   Słońce zaszło, Myk- przepraszam, że byłam niemiła. ;*



Tęsknię za dźwiękiem gitary… Cholera zakochałam się!
Ann, jak to skomentujesz?


  • RSS